Ijlen wulkan

Jawa: wulkan Ijen na własną rękę

Ijlen wulkan
Dokładnie 10 dni po jego ostatniej erupcji wspięliśmy się na wulkan Ijen – stratowulkan o wysokości 2799 m n.p.m. położony na indonezyjskiej wyspie Jawa.

Na zboczach krateru przez około 200 mężczyzn dziennie wydobywana jest siarka. Każdego dnia każdy z tych zbieraczy-tragarzy nosi na swoich plecach ponad 80 kg wydobytej siarki. Po 12-godzinnej pracy w ciężkich warunkach otrzymują zapłatę w wysokości 120 tys. rupii ( ok 34 zł ). W zależności od wieku i siły fizycznej tą samą drogę – od krateru do punktu składowania siarki i znów w dół do krateru – pokonują około 2-3 razy dziennie. Ci ludzie pracują na dużej wysokości, w ciężkich warunkach wdychając każdego dnia wydobywające się z wnętrza krateru trujące gazy, po to by zarobić na przeżycie całej rodziny. I to jest ich rzeczywistość. My chcieliśmy poznać tą rzeczywistość, dlatego tam pojechaliśmy.IjenA do czego to porównać? Do pracy w piekle? Bo jak inaczej nazwać ten skrawek Ziemi, a w zasadzie wrota do jej wnętrza, gdzie powietrze tak ciężkie, że aż niszczy płuca, a atmosfera tak dusząca, że nie jesteś w stanie dłużej ustać. Wdech i czujesz jak rozrywa Ci klatkę piersiową, słowo i czujesz jak piecze Cię twarz, spojrzenie i palą oczy. Jaka musi być siła w tych ludziach, jaka determinacja. Ich stopy każdego dnia stają przy źródle żółtego złota, gdzie temperatura dochodzi do ponad 200 stopni C. A wszystko po to, by je wydobyć, zanieść na plecach, otrzymać zapłatę, by wykarmić rodzinę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wulkan Ijen na własną rękę

IMG_5327
Podróżując po Azji trzeba przywyknąć do tego, że wszędzie będą Ci mówili, że bez przewodnika się nie da. Oczywiście, że się da i to bez problemu. Na indonezyjski wulkan Ijen też weszliśmy sami, pomimo, że na każdym kroku oferowali tam wspaniały tour „wulkan Ijen + wulkan Bromo”. Po pierwsze szkoda kasy, a po drugie więcej przyjemności, swobody i satysfakcji jest kiedy robisz to na własną rękę, podobnie jak setki odwiedzających wulkan Indonezyjczyków z dziećmi.

Po pierwsze – znajdź nocleg na noc przed wejściem!

Wejście na wulkan należy rozpocząć w nocy, dlatego najlepiej znaleźć sobie nocleg pomiędzy Banyuwangi a Pos Paltuding. My spaliśmy trochę dalej, w zabitej dechami małej wiosce i próbując dojechać skuterami (wtedy byliśmy we czwórkę) pod wejście do parku, napotkaliśmy na małe problemy natury technicznej:)  Otóż nasz skuter zaliczył flaka i próbowaliśmy podjechać we czwórkę pod mocno stromą 13-kilometrową drogę na jednym skuterze! Udało nam się, ale teraz nauczeni doświadczeniem dobrze Ci radzimy – zarezerwuj spanie jak najbliżej:) A gdzie szukać?

  • najlepiej u lokalsów – my znaleźliśmy ogłoszenia na portalu Agoda.com, pojechaliśmy, zapytaliśmy o spanie i gotowe!
  • możesz też zarezerwować coś wcześniej na booking.com lub agoda.com w okolicach wioski Licin – to na pewno bezpieczniejsza i pewniejsza opcji:) Przygotuj się na ceny w przedziale 35 – 500 zł

Za nim jednak dostaniesz się do swojego pokoju, wypożycz skuter! Inaczej ciężko się tam poruszać:) My znaleźliśmy w internecie informację o wypożyczalni w Banyuwangi przy dworcu Blambangan u bardzo miłego ludka. Za skuter płaciliśmy jakoś 20 zł, pozostawiając dowód osobisty w depozycie.

O której wyruszyć na trekking?

Zazwyczaj dobrze jest wyruszyć dość wcześnie, czyli ok. 1.00 – 2.00 w nocy, żeby zdążyć na „blue fire”. Nam się jednak nie śpieszyło, z racji, że wulkan 10 dni wcześniej wybuchł i nie było możliwość zejść na dół, do krateru, żeby móc zobaczyć niebieski płomień. Dlatego też wyruszyliśmy ok. 4.00 docierając na krawędź jakoś o 5.00. Szliśmy dość szybko i byliśmy w dobrej kondycji, dlatego też załóżcie, że trek na górę może potrwać ok. 1-2h. Wszystko zależy od Twojej sprawności fizycznej i kondycji. Droga pnie się dość stromo w górę, w dodatku pamiętaj, że idziesz dość wysoko, bo na 2799 m n.p.m.

Kup bilet!

Cena biletu, to przeliczając na nasze 28 zł. Bilety są sprawdzane.

Co zabrać ze sobą?

Oprócz dobrych butów trekingowych lub wygodnych adidasów warto mieć przy sobie:
– czołówkę
– oczywiście wodę i jakąś przekąskę
– chustę lub maskę, aby nie wdychać trujących, wydobywających się z wulkanu gazów
– ciepłe ubranie, kurtkę na chłodny wschód słońca na górze
– aparat fotograficzny!

 

 

Dodaj komentarz